“Homoseksualizm to nie tylko orientacja seksualna, ale i tożsamość, uczucia, sposób doświadczania relacji z innymi”- rozmowa z dr hab. Grzegorzem Iniewiczem.

MP: Czym jest homoseksualizm i biseksualizm? I jak one wiążą się z pojęciem orientacji seksualnej?

Obydwa pojęcia odnoszą się do orientacji seksualnej człowieka, a do tej dwójki należy dodać jeszcze heteroseksualność. To właśnie te trzy- heteroseksualizm, biseksualizm i homoseksualizm stanowią grupę uznawaną przez specjalistów jako różnicującą ludzi pod względem ich orientacji seksualnej. Szczególnie warto podkreślić to, że często słysząc słowo orientacja seksualna, kojarzymy je z homoseksualizmem, zapominając że osoby identyfikujące się jako heteroseksualne, także posiadają orientację seksualną.

 

Jeśli zatrzymamy się na pojęciu homoseksualizmu to warto wspomnieć o etymologii tego słowa. Z greki „homo” oznacza „to samo”, natomiast „sex” z łaciny- „płeć” czyli homoseksualizm powinien być dosłownie tłumaczony jako „ta sama płeć”. Natomiast w języku polskim słowo „sex” najczęściej odnoszone jest do zachowań, a zwłaszcza do aktu seksualnego. Homoseksualizm nabiera w tym przypadku jednoznacznego skojarzenia z zachowaniami seksualnymi, co powoduje nieadekwatny obraz osób homoseksualnych jako skoncentrowanych niemal wyłącznie na kontaktach seksualnych. Może to wpływać na wzrost nietolerancji, uprzedzeń czy stygmatyzacji. Jednocześnie sprowadza ‘homoseksualizm’ jedynie do seksu z osobą tej samej płci, a homoseksualizm to nie tylko orientacja seksualna, ale i tożsamość, uczucia, sposób doświadczania relacji z innymi czy pewien styl życia.

 

MP: Czym różni się pojęcie orientacji seksualnej od tożsamości seksualnej? A także czym w tym kontekście będzie tożsamość heteroseksualna, biseksualna i homoseksualna?

Pojęcie orientacji seksualnej jest „klasycznie” kojarzone bardzo biologicznie, dlatego obecnie preferowane jest używanie sformułowania tożsamość psychoseksualna. Dzięki takiemu nazewnictwu podkreślamy nie tylko wymiar fizyczny, czy erotyczny , ale także wskazujemy na emocje, preferencje życiowe, to jakie relacje z ludźmi zawieramy- nie tylko myślimy tutaj o relacjach intymnych, ale i na przykład przyjaźniach.

W tym kontekście tożsamość homoseksualna i heteroseksualna nie różnią się od siebie tak bardzo- a nawet można powiedzieć, że są sobie bliższe niż dalsze. Bo dążenie do czułości, poczucia bezpieczeństwa, czy bliskich relacji – nie są specyficzne tylko dla jednej tożsamości.

Współcześnie rezygnuje się z dychotomicznego kategoryzowania  tożsamości seksualnej. Zamiast tego opisuje się ją na continuum – między heteroseksualnością a homoseksualnością. W badaniach okazuje się, że wiele osób wcale nie umiejscawia siebie w skrajnych kategoriach, zwłaszcza jeśli orientację/tożsamość będziemy rozumieli jako złożone zjawisko na które składają się: preferowanie osób o określonej płci, fantazjowanie, angażowanie sfery emocjonalnej, preferowanie pewnego stylu życia i inne. Umiejscowienie siebie na tym continuum może też zmieniać się w biegu życia. Te zmiany nie są jeszcze przez nas dobrze poznane, ale zauważamy je.

 

MP: Skąd się bierze homoseksualizm i jakie są jego przyczyny?

Obecnie istnieją trzy grupy koncepcji. Pierwsza mówi o uwarunkowaniu genetycznym orientacji seksualnej. Podejrzewa się tutaj jednak różne chromosomy. Sprawa wydaje się być jednak dość skomplikowana. Orientacja seksualna to dość złożone zjawisko obejmujące szerokie spektrum naszego funkcjonowania. Jest więc mało prawdopodobne, aby był za nią odpowiedzialny pojedynczy gen.

Druga grupa,obecnie najbardziej preferowana to koncepcje odnoszące się do oddziaływania androgenów w życiu płodowym – między 8 a 24 tygodniem życia płodowego. Gdy ich poziom u męskiego płodu jest niski rozwija się on w kierunku homoseksualności, gdy poziom jest za wysoki w przypadku żeńskiego płodu to on również rozwija się w kierunku homoseksualności. W czasie rozwoju płodu androgeny działają na różne ośrodki w mózgu, a tym samym mają wpływ na różne obszary naszego funkcjonowania. Tłumaczyłoby to dlaczego słusznie używamy pojęcia ‘tożsamość seksualna”- nie redukując homoseksualizmu jedynie do ‘orientacji seksualnej’.

Trzecia grupa koncepcji szuka przyczyn homoseksualności w uwarunkowaniach psychologiczno-socjologicznych, czyli np. w doświadczeniach wczesnego uwiedzenia przez osobę tej samej płci czy specyficznych konstelacjach rodzinnych – najczęściej jest to nieobecny ojciec i nadopiekuńcza matka w przypadku gejów i nieobecna matka u lesbijek. Teorie te w kręgach zwolenników terapii reparatywnych są bardzo popularne, warunkując stosowanie terapii do zmiany orientacji seksualnej. Jeśli założymy, że homoseksualizm to konsekwencja uwiedzenia młodego chłopca przez mężczyznę, albo wychowania chłopca przez nadopiekuńczą matkę przy nieobecny fizycznie lub/i emocjonalnie ojcu, którego szuka on potem przez całe życie w innych mężczyznach, to możemy uzasadnić pracę nad tymi uwarunkowaniami i dążenie do odzyskania heteroseksualności. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że koncepcje te, zapoczątkowane w latach 50-tych zeszłego stulecia, nigdy nie zostały potwierdzone rzetelnymi badaniami.  Nadopiekuńcze matki i nieobecnych ojców ma znaczna część męskiej populacji, podobnie jak wielu gejów ma bardzo dobre relacje ze swoimi rodzicami.

Moje doświadczenie jako psychoterapeuty są podobne – nie widzę żadnych wyraźnych różnic pomiędzy wczesnymi relacjami osób homoseksualnych i heteroseksualnych. Mam dużo pacjentów zarówno hetero, jak i homoseksualnych, którzy mieli i dobre i złe relacje ze swoimi rodzicami.

 

MP: Wspomniał Pan o terapii reparatywnej. Czym ona jest, jakie są jej podstawy i czy w ogóle jest ona możliwa?

Terapia reparatywna jest to nazwa “metody”, która służyła do leczenia ludzi homoseksualnych z homoseksualizmu. Obecnie jest traktowana jako nieetyczna i nieskuteczna. Kiedyś była ona uzasadniona statusem homoseksualizmu jako choroby.

Ważną postacią w kontekście terapii reparatywnej był Robert Spitzer, zmarły w 2015 roku, były członek komisji, która doprowadziła do usunięcia homoseksualizmu z listy chorób psychicznych. Prowadził badania w których chciał udowodnić skuteczność terapii reparatywnych. Wywołały one ogromną krytykę ze względu na liczne błędy metodologiczne. W 2012 roku Spitzer na swojej stronie internetowej ogłosił, że zgadza się z krytyką swoich badań uznając je za nierzetelne i przeprosił wszystkie osoby które w związku z nimi mogły zostać pokrzywdzone. Mimo tego badania te są wciąż cytowane przez zwolenników terapii reparatywnych.

Warto również wspomnieć o słynnych badaniach Irvinga Bibera z lat 60-tych, które wykazały, że pośród społeczności homoseksualnej, 1/3 ma zaburzenia psychotyczne, 1/3 zaburzenia osobowości a ⅓ zaburzenia neurotyczne. Jednakże i tym razem nie obyło się bez “słabości metodologicznych”. Badania te były przeprowadzone w klinice psychiatrycznej, przez co ciężko mówić o reprezentatywności próby i wyniki wydają się być dość oczywiste.

Co ciekawe w obszarze psychoanalizy homoseksualizm został spatologizowany właściwie przez następców Zygmunta Freuda. On sam tłumaczył matce homoseksualnego chłopca, że homoseksualizmu psychoanalizą w zasadzie nie da się wyleczyć, że jest to pewien stan, z którym trzeba się pogodzić, chociaż życie nie jest w takiej sytuacji łatwe.

 

MP: A jak wygląda sprawa realizacji potrzeb wśród osób biseksualnych?

Jest to duże wyzwanie w życiu osób biseksualnych, szczególnie wtedy kiedy znajdują się w związkach. Przyszła kiedyś do mnie na terapię para- heteroseksualny mężczyzna i biseksualna kobieta. Znaczącym problemem w ich relacji była kwestia zaufania. Dla pana ogromną trudność sprawiało zaakceptowanie nie wcześniejszych relacji partnerki z innymi mężczyznami, ale trwający ponad rok jej związek z inną kobietą. Przekształciło się to w rosnącą obawę mężczyzny o jej bliskość z innymi kobietami, z którą nie potrafił sobie poradzić.

W innym przypadku, również biseksualnej kobiety, nie mogła ona podjąć decyzji z kim się związać ponieważ swoje obawy i troski dzieliła z kobietą, natomiast związek z mężczyzną, z którym się równolegle spotykała dawał jej nadzieję na założenie rodziny i posiadanie dzieci. Nie da się jednoznacznie powiedzieć w jaki sposób w parach jednopłciowych czy związkach z osobą biseksualną odbywa się podział ról, jest to jednak kwestia bardzo indywidualną i zależną od tego z kim jesteśmy w relacji. Zresztą obecnie w związkach osób heteroseksualnych również zachodzą duże zmiany i podział ról przestaje być kwestią z góry ustaloną.

 

MP: Obecnie społeczeństwo dzieli się na dwie grupy osób- na tych którzy uważają że decyzja Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób psychicznych była błędna oraz druga, która pochwala tą decyzję. Czy mógłby się Pan odnieść do tego- na jakiej podstawie podjęto taką decyzję o wykreśleniu homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych?

Przede wszystkim pierwszym i najważniejszym motywem był brak różnic pomiędzy osobami heteroseksualnymi i homoseksualnymi w psychologicznym funkcjonowaniu.Przeprowadzono badania w których porównywano osoby o różnej orientacji w tym jak one funkcjonują poznawczo, społecznie, emocjonalnie, osobowościowo czy pod względem inteligencji. Wybitni klinicyści mieli na podstawie samych wyników badań określić orientację seksualną badanych. Zadanie okazało się niewykonalne. Badania te były replikowane wielokrotnie i przeprowadzone zostały na różnych grupach zarówno mężczyzn jak I kobiet. Ostatecznie wyniki pokazały, że nie ma istotnych różnic między rezultatami testów osób o różnych orientacjach seksualnych.

Drugim ważnym powodem decyzji APA była stygmatyzacja osób homoseksualnych, jaka dotykała ich przy ówczesnej klasyfikacji homoseksualizmu jako zaburzenia psychicznego. To właśnie te dwa powody- brak różnic i stygmatyzacja spowodowały usunięcie homoseksualizmu z listy. Warto tu jeszcze wspomnieć, że dyskutuje się jeszcze czasami zasadność usunięcia homoseksualizmu z klasyfikacji DSM, ale mało kto zadaje sobie pytanie skąd się on w ogóle tam wziął. Jak się bowiem okazuje przesłanki do tego nie były bynajmniej medyczne czy psychologiczne, ale światopoglądowe i oparte na niesprawdzonych opiniach na temat osób nieheteroseksualnych.

Dziękujemy za rozmowę!